Rozmówki kocio-polskie

Słownik kota… to nie tylko charakterystyczne dźwięki ale i cała gama zachowań…

Z czasem każdy z nas coraz lepiej rozumie swojego kota. Uczymy się jego zachowań i rozpoznawania emocji tak samo jak on naszych.

Mruczenie –
W każdym przypadku oznacza zadowolenie i kocie szczęście. W ten sposób koty pomiędzy sobą przekazują informację „nie zrobię Ci krzywdy”. Cokolwiek wywołuje u kota mruczenie – jest z pewnością czymś co kot na prawdę lubi.

Miau, miał, miaaaaaaaoooouuuurrrrr –
Każdy kot ma swój własny zestaw „miauknięć”… z czasem nauczymy sie je odróżniać i kojarzyć znaczenie – wystarczy zwracać na to uwagę.

W rodzinnym gnieździe kotka komunikuje się z młodymi w ten sposób. Obserwowano różnice i pewne reguły zachowań kotek przynoszących zdobycz do gniazda. Kot by nauczyć się polować w pierwszych tygodniach życia jest karmiony przez matkę. Następnie kotka przynosi martwe gryzonie czy ptaki. Kolejny etap to osłabione ale żywe „smakołyki”. Tutaj kocięta są ostrzegane przez matkę. Inaczej sygnalizuje ona młodym zabitą (a więc bezpieczną) mysz, inaczej ciągle żywego mimo że ogłuszonego szczura. To zapewnia kotkom bezpieczeństwo oraz uczy je jak postępować ze zdobyczą.

Gama kocich odgłosów jest bardzo szeroka i obejmuje również ultradźwięki, które są dla nas niesłyszalne. Spektrum słuchu kotów nie pokrywa się z ludzkim. Koty słyszą znacznie lepiej dźwięki wysokie. Wiedząc to pamiętajmy by mówiąc do kota używać wysokiego tonu głosu.

Mysz –
Wiele kotów popada w niełaskę swoich właścicieli przynosząc im swoje zdobycze. Czasem mysz, czasem martwego ptaka lub żabę czy szczura.

W kocim świecie i kocich instynktach taki podarunek oznacza największy szacunek dla obdarowanego osobnika. Co więcej kot ofiarowuje to co sam uzna za najsmaczniejszy kąsek. Weźmy te fakty pod uwagę nim ze złością i obrzydzeniem wyniesiemy kolejną myszkę starannie przez niego ułożoną przed nami. Kot na prawdę chciał dobrze i nie rozumie skąd awantura? On właśnie składa na swój sposób „wyrazy szacunku” i „hołd wiernopoddańczy”.

Popatrz mi w oczy –
Koty często patrzą nam w oczy. Wiele osób nie znając „kociej mowy” odpowiada wpatrywaniem się w kocie ślepia. I znów paradoks. Uporczywe wpatrywanie się w oczy w języku kota oznaczają ostrzeżenie przed planowaną agresją. To taka „żółta kartka”, komunikat jak nie przestaniesz robić tego co robisz – zaatakuję, przestań.

Zupełnie inne znaczenie ma kot „mrugający” – tu komunikat staje się odwrotny. Mrugnięcie oczami oznacza akceptację i przyzwolenie.

Oba komunikaty są jak najbardziej skutecznym narzędziem w naszych rozmowach z kotami. Uparte wpatrywanie się w kota, który waśnie próbuje wejść na stół powoduje ze zaczyna się on czuć nieswojo i nie ma żadnych wątpliwości ze tego zachowania nie zamierzamy tolerować.

Rezygnację ze stołowej wycieczki oczywiście nagradzamy przyjaznym mrugnięciem. (ot i mamy poprawną wymianę zdań w kocim języku).

Sssssspadaj –
Przeraźliwe syknięcie, uszy położone poziomo, wąsy nastroszone… absolutnie „czerwona kartka”. Zaraz za syknięciem leci łapa z wyciągniętymi i nastroszonymi pazurami. Nie wolno nam tolerować agresji u kota, jednak zwróćmy uwagę co ją wywołało. Czy aby na pewno to kot szukał zaczepki i okazji do bijatyki?

Ogonek pionowo w górę –
dodatkowo poruszający się na boki jego koniuszek. Kot jest zadowolony. Kot się cieszy. Kot tak wygląda na ogół kiedy właśnie do jego miski trafia ulubiony smakołyk lub wraca do domu wytęskniony i oczekiwany właściciel.

Ogonek na boki –
Energiczne ‘merdanie ogonem” – kot jest zaniepokojony, lub właśnie poluje (np. na rzuconą piłeczkę)… Tu wiele zależy od kontekstu: to może być wstęp do eskalacji kociego niezadowolenia lub oznaka, że zabawa w polowanie się rozkręca.

Ogonek płasko w dół –
kot zwiedza, kot poznaje… to postawa kociego badacza.
Sen z otwartymi oczami –

koty czasem śpią z otwartymi oczami (z zamkniętymi oczywiście też). Więc nie przestraszmy drzemiącego kota nagle go wybudzając.

Obraziłem się –
kot… no cóż… czasem sie zachowuje jak rozkapryszona księżniczka. Przycięte pazurki? Zakaz wejścia na stół? Jakaś inna zachcianka która nie będzie spełniona? Kot siedzi tyłem do nas, co najwyżej kocie uszka się do nas zwracają. Kot nie ma ochoty być pogłaskany, nie interesuje go zabawka… ale i tak jak wspomniana ludzka złośnica szybko zapomina urazę i wraca do „normy”. Czasem jest to nawet zabawne, kiedy widzimy takie ludzko-dziecinne zachowanie u naszego zwierzątka.

Zapach –
Koty porozumiewają się również zapachami. Zwróćmy uwagę na witające się koty – ocierają się o siebie nasadą szyi – tam kot ma gruczoły zapachowe. To taka kocia kurtuazyjna wymiana zapachów – „masz na sobie mój zapach – my się znamy”. Kot też w ten sposób zaznacza swój teren,… i swojego człowieka. To również taka kocia ceremonia witania się z domownikami. Na szczęście ten rodzaj kociego „markera” jest dla ludzi praktycznie niewyczuwalny.

Ups, podrapałem –
Zabawa na całego, i nagle czujemy ze kocie pazury „upuściły nam krwi” – kot wie, że przesadził (chyba że towarzyszy temu inna oznaka agresji jak opisane powyżej).

Czasem, ale wyjątkowo rzadko, w naszym kocie odzywa się instynkt łowcy. Kot z nieznanych przyczyn nagle podczas zabawy syknie, złapie zębami i odskakuje na pół metra. Sekundę później wydaje się zakłopotany. To koci instynkt kazał mu zaatakować na serio. Widząc ze mógł nam zrobić krzywdę na prawdę czuje się nieswojo i nie do końca sam rozumie swoje zachowanie. W takiej sytuacji powinniśmy po prostu zignorować ten nagły błysk „instynktu mordercy”.

Udeptywanie –
Kocia pieszczota. Kocięta karmione przez matkę w ten sposób sygnalizują swoją obecność. Ze strony kota to taka mniej więcej oznaka jak nasze ludzkie głaskanie czy przytulenie. Więc nie dziwmy się ale doceńmy jeśli kot próbuje nas „udeptywać” łapkami. To znaczy ze jesteśmy dla niego kimś na prawdę ważnym.

Oczywiście to krótkie zestawienie popularnych kocich zachowań nie wyczerpuje tematu. Co więcej każdy kot ma swoją indywidualną komunikację. Z czasem każdy poświęcający kotu uwagę właściciel bez trudu rozpoznaje „co kot ma na myśli”.